MenuMenu

My Own Lisbon Story

…zaczęła się dawno, kiedy obejrzałam film Wima Wendersa Lisbon Story (1994) i stałam się zakładniczką marzenia o wyjeździe do Lizbony.

Chciałam wałęsać się wąskimi uliczkami Alfamy. Stąpać po wyślizganych chodnikach wyłożonych bazaltową kostką. Zanurzyć się w nostalgicznej muzyce fado w wykonaniu Madredeus. Doświadczać niespiesznego życia w zalanym słońcem mieście. Czuć na twarzy silny podmuch zimnego wiatru znad oceanu. Romantyczne westchnienia dwudziestoparolatki.

Przyjechałam z plecakiem, namiotem i apetytem na przygodę. Z grubsza plan był taki, żeby wystartować z Lizbony i kierować się na północ wzdłuż wybrzeża, aż do Porto i z powrotem. To były najpiękniejsze wakacje. Byłam wolna jak nigdy. Nic nie planowałam. Jechałam gdzie i kiedy chciałam. Piękno przyrody tego kraju jest nie do opisania. To magia w najczystszej postaci. Portugalia na zawsze stała się dla mnie oazą życia, jakie chciałam wieść.

Urlop dobiegł końca. Wróciłam do Polski. Przepadłam.

W najśmielszych snach nie wyobrażałam sobie, że kiedyś tu wrócę i założę dom dla siebie i swojej rodziny.

Od tamtych wakacji minęło 20 lat. Zapomniałam jak to jest być wolną, nie planować i robić to, co się chce.

…ale mam swoich mistrzów, od których uczę się tego na nowo.

 

 

 

Bądźmy w kontakcie!

Jeśli masz pytanie lub nie masz już żadnych pytań i chcesz zarezerwować termin swojej sesji TERAZ,

wyślij mi wiadomość!